Moje wierszeMoje wiersze rodza sie w mym wnetrzu pod watroba sercem ,plucami Obcym pozwalam zagladac pod skore swych mysli,marzen poetyckiej uczciwosci i pychy. Jest to nie wygodne i nieetyczne, wstydliwe i krepujace,wolam patrzcie tu mnie boli dajcie lekarstwo. Moje wiersze to tabletka na zatrucie wlasnego zycia recepta na udane nieszczescie, Nienawidze ich bo sa tak blisko mnie, we mnie nie potrafie ich objac skrecic im karku. Adam Lizakowski Dla Kwiatka.Kwiaty pachnialy kwiaty swieze bylynareszcie na oknie w doniczce wszystkie mi zwiednily az pewnego razu spotkalam Kwiatka zywego na wietrznym radiu tak sie zaczela nasza przygoda Kwiatka i Podhala Kwiatek zrobil strone zycie Kwiatka i PODHALA dlUGO CZEKALAM az sie w koncu doczekalam na swe 35-te urodziny dzieki Kwiatkowi niech zyje nam i strony robi kazdemu z was Ciezka to praca naszego Kwiatka bo musi rosnac i sam sie podlewac uczyc sie pilnie tez musi Kwiatek sam niech Kwiatek nam zyje kazdy nam Polski i dlugo dlugo strony zaklada zeby czytala cala nasza Polska ajak nam wejdzie Kwiatek nam obcy to niech sie wpisze na ksiege gosci bo to te Kwiaty wszystkie nam zywe tylko na stronie zostaly wydrukowane niech ZE JEJ DZISIAJ DLUGO DLUGO W POLSCE GRO STRONA KWIATKA KONIÓWKATAK wioska moja znajduje sie pomiedzy CHOCHOLOWEM A CZARNYM DUNAJCEMJEST TAM MOST LADNY, DZWONNICA WYBUDOWANA NA ODSTRASZANIE BURZY I PIORUNOW TAM WLASNIE MOJA BABKA DZWONILA BYLA DZWONNICA BYLA KONIOWKA I BYLA MAJOWKA CIESYM SIE CIESYM ZE WOS JESCE UWIDZYM TE MOJE POLA Z KWIOTKAMI TEMOJE GOJE Z PTOSKAMI TYN WODOSPAD COK SIE POD NIM PLUSKALA TYN MOST PO KTORYM NIEROZ CHODZILAK TYN DOM RODZINNY COK SIE WYCHOWALA KOZDOM TRZOSKE SLYSYM CO SIE W PIECU POLI I TYN LISTEK CO Z DRZEWA SPADO POWOLI I KOZDEGO CO TOM MOJAOM GWORE CHWOLI CIESYM SIE CIESYM DO WOLI KOZDEGO DNIA CO TAK WARTKO MIJO I WSZYSTKIEGO TAK MI CEGOSIK W TEJ AMERYCE BRAK TAKI TO MOJ ZNAK Z KONIOWKI **************** Imieninowy prezent KazimierzaTatusiu ten prezent nam wybralesZostawiajac nas sierotami , czy nie dobrze bylo Ciz nami przeciez zostalismy mali czy godzina pierwsza byla dla Ciebie milsza ktos nie chcial Ci dac kluczy sam wzioles sobie Cierpieni bylo duze nie wiedziales o tym Tak musielismy sie tulac po miedzy zlych i dobrych ludzi tyle bolu nam zadales przez lat nie wiem ile..... Dziekuje CiDziekuje Ci ze jestes dobryDziekuje Ci za chmury Dziekuje Ci za kazdy ostatni poranek Dziekuje Ci za kazdy ostatni podarek Dziekuje Ci za Polska mowe Dziekuje Ci za kazdy jezyk ktory umie Dziekuje Ci za sile ktora mi dajesz Dziekuje Ci za kazdy wierszyk, choc pisze malutki Dziekuje Ci za nutki Dziekuje Ci za talerz ostatniej zupy podanej Dziekuje Ci za owoc mojej milosci Dziekuje Ci za reke Dziekuje Ci za noge Dziekuje Ci za moja osobe Dziekuje Ci za to co mi sie szykuje Dziekuje Ci za krzyze Dziekuje Ci za to ze staje sie codzien lepsze Dziekuje Ci za to ze dzisiaj wstalem Dziekuje Ci za zegar ktory mnie codzien wzywa Dziekuje Ci za to co dzisiaj knuje DziekujeCi ze CI sie boje Dziekuje Ci za wszystkie ukojenia moje Dziekowac nie przestane Zawsze Ci powiem to jedno slowo Dziekuje. Pazdziernik 14.2001rok:)) Matko moja kochanaMatko moja kochanaTyle trudu i troski dalas mi przez cale swoje zycie bawilas swoje dziecie widzialam jak nieraz plakalas wiem jak o mnie Matko dbalas bym byla zdrowa i nakarmiona potem mnie bralas z usmiechem na ramiona teraz czekasz Matko kochan bym przyszla do Ciebie pieknie ubrana Jak popatrzysz na mnie bedziesz zdrowa wesola Matko moja kochan a duzo mam slow do pisania tylko sie boje ze z sercem bedziesz zaplakana takim wielkim skarbem cie nazywalam i nazywac bede wciaz:) Matka to moj skarb PracaBrama portiernia i w szatni drzwibylo to piekne isc do CIEBIE kiedy przebralismy sie wchodzac na gore witala nas praca kochana ktos nieraz byl zly na Ciebie narzekal ze wiecej juz nie wroci ale na drugi dzien ta sama byla praca praca bedzie praca. Odjezdzalam i myslalamczy jeszcze powrocezamykajac zolte drzwi czulam sie obojetna zegnaliscie nas wszyscy moze marzyliscie o liscie dlaczego tak? wysylasz nas Ziemio Ojczysta czy nie mozesz zatrzymac nas zostawilismy CIE Zpolami wraz z wrzosowiskami i miloscia goraca do Ciebie musimy isc przez zycie szukac wciaz nowych przygod z dnia za dniem a pan mi podpowiada slowo ktorego nie znam ziemio ojczysta:)* marzec201996Rok:) Poetka poetaWiem ze nie bede nimmoge tylko zaczac w glowie slowo rosnie jak kwiat na zielonej lace a ucieka jak halny wiatr slowo ktore musze czasem podlewac i nie moge nic wymyslec serce Hani Haniu z Bachledzkiego wierchu najpiekniej spiewalas Krywaniu, Krywaniu kiedy my tam byli ,grali , spiewali jakis grajek gral nam ostatni raz haniu talentow masz duzo i serce nie od parady kazda rzecz zrobisz sama pomodz chcesz ludziom duzo masz serce dobroci kazdemu wspolczujesz ludzie nie zapomna twojego serca dobrego Ci ktorzy Cie krzywdzili moze krzywdy doznaja sami to co sie stalo juz sie nie odstanie tylko nam serce Hani poetki zostanie. Maryja wysluchala nie zawiodla.Maryjo kiedy bylam malaDo Ciebie zawsze sie modlilam Moja mama i babcia mnie nauczyly Kiedy bylas u nas w odwiedziny Widzialam lze w twoim oku Takie smutne oczy mialas Chcialas cos powiedziec Ja stalam patrzylam na Ciebie Moja kochana Maryjo Swiatelka nad Toba ladnie migaly Ludzie spiewali coraz ladniejsze piesni Pamietam jak cztalam powitanie Wjednej chcwili nie dalo mi wydusic z siebie Ani jednego slowa Bo czulam ze cos do mnie mowisz Kiedy ludzie spiewali piosenke Nie placz juz dziecino Nie placz ze juz nie...... Wszyscy znikneli z oczu mych Tylko Ty jedna zostalas mi Usta Twoje otwieraly sie Serce coraz mocniej bilo Od domu do domu chodzilas Tak slicznie wygladalas Nawet 3 pytania mi wybralas Ktore pozniej zdalam To Ty Maryjo tam bylas Przeciez mozna wierzyc i ufac w kazda Twoja prosbe Ty nigdy Maryjo nie zawiedziesz Ty jedna sposrod wszystkich. czerwiec 4.1996r. Slub placzacy w rozesmianym dniu.WchodZi do kosciolaZprzodu mloda para Do oltarza podeszli Modlic sie zaczeli Organista zaczal grac Mloda pani zaplakala Jak plakala padal deszcz Jak przestala slonko zaswiecilo Plakal caly lud i caly swiat Bylo przeciez wesele Czemu plakali? Kazdy w swoich myslach mial jakis zal Ksiadz poblogoslawil mloda pare Odtad zaswiecilo slonce Usmiech na twarzy kazdemu zostal Zostal im kacik maly zakochany Siedza tam starzy i mlodzi Kto ich tam prowadzi? Slub placzacy w rozesmianym dniu. czerwiec 26.1996r. To miasto umarlo we mnieTo miasto umarlo we mnie zupelnie nieoczekiwanie jak moja matka z soboty na niedziele Pieszyce kiedys niegrzeczny chlopiec scigajacy sie z motylami w parku hodujace trzmiele lub chrabaszcze w sloikach po dzemach przeszkadzajacy rodzicom i gosciom przy stole arogancko wyciagajacy rece po ciastka glosno domagajacy sie oranzady dzis spokojnie lezy w trumience mojego serca czy byl piekny,madry ,dobry alez nie byl kochany. Adam Lizakowski ur.24 grudnia 1956r.w DZIERZANOWIE na Dolnym Slasku. Taniec NIEDZWIEDZI KONCOWKA........................ Ameryko panno wesola wloz suknie slubna zatanczmy O! jaka jestes piekna w tancu cie przyciskam juz cie nie puszcze w glowie mi sie kreci... nie znajdziesz miejsca bezpiecznego ani w kosciele ani w pracy ani na ulicy ani w parku ani w domu wolny bez winy stoisz oparty obiala sciane a obled wycieka z ciebie fioletowy kto cie posklada jaka idea sklei wbrew wszystkim i sobie nadwrazliwy i bezbronny wbrew wlasnej wyobrazni i sil nie rozumnych jestes a daleko stad gdzies w kuchni stary zegar cierpliwie lka godziny kwiaty rosna w ogrodku a sasiedzi tancza taniec niedzwiedzi Adam Lizakowski mieszkajacy w Chicago. |
|
© 2002-2004 Page designed by www.kwiatek.krakow.pl |